XVIII Królewski Flis na Wiśle rozpoczęty

2 maja 2024

No i wreszcie. Pomimo skandalicznie prowadzonego remontu kilku śluz od żeglownego zera do Krakowa, XVIII Królewski Flis na Wiśle się rozpoczął. Uroczystym pożegnaniem flisaków. Pod krakowskim ratuszem, w obecności dyrektora Muzeum Krakowa – Michała Niezabitowskiego a także szyprów wiślanych z Retmanem Mieczysławem Łabęckim ze Stolicy Flisactwa – Ulanowa – na czele.

Ale po kolei.

Z siedziby Muzeum wyrusza orszak. Prowadzi flaga włóczków krakowskich – straży Lajkonika. Docierają pod ratusz. Tutaj fragment wystawy malarstwa wiślanego Marty Lipowskiej, szefelin flisaków krakowskich i rzeźba króla Kazimierza Wielkiego, którego wizerunek jest na banderze Królewskiego. Mnóstwo gapiów. Przy drzwiach ratusza transparent z przenośnym żeglownym zerem („0” nr 2).

Przenośnym, bo kiedy król Kazimierz Jagiellończyk przyłączył księstwo oświęcimsko-zatorskie do Korony i pokonał Krzyżaków w wojnie trzynastoletniej, Wisła otrzymała w 1466 roku swoje żeglowne „0”.U ujścia Przemszy. I cały wolny żeglowny szlak po Gdańsk. No i „Wody Polskie Kraków” skróciło Wisłę „na długi weekend” o 77 km. Bohaterski szyper „Terror” popłynął z Krakowa pod prąd, skręcił w prawo i mijając nieczynną śluzę Borek dotarł do Czernichowa. Wielki szacunek. Tam postawił pierwsze „żeglowne zero”. Na razie zostawmy problem zer a’la „Dyrekcja Wód Polskich Kraków”.

Przemówienia Michała Niezabitowskiego i Ewy Ciepielewskiej (ta ostatnia przepłynęła całą Europę). „Flisacy, flisactwo, flisaczenie” wyrażane w każdy możliwy sposób, przez wszelkie przypadki. Przemówienia tłumaczone symultanicznie na język angielski.

Dlaczego?

O tem potem!

I teraz najważniejsze: Bartłomiej Bryl, Bohater spod Czernichowa („0” nr 1), przekazuje banderę Flisu Zygmuntowi Ponikiewiczowi z setnego kilometra (według nomenklatury od czasów Kazimierza Jagiellończyka) . Od tego momentu sztandar jest pod jego opieką. W tym momencie dzwon Bolesław umieszczony w wieży ratuszowej dzwoni na pożegnanie flisaków. To jest coś! Czyli PŁYNIEMY!!!

Hola hola, nie tak od razu.

Ustala się orszak:

Jadwiga pierwsza, za nią Mama (Jadzia jeszcze nie umie chodzić) Szefelin drugi, flaga włóczków z nim, a potem co? ORKIESTRA! Od Rynku po ujście Rudawy. Czy któreś miasto tak ma?

Nie!

W orszaku ze trzydziestu gości Muzeum. Muzealnicy z całej Europy. To dla nich było tłumaczenie na angielski!!!

Orszak dotarł do przystani u ujścia Rudawy.

A teraz. Najważniejsze.

Podniesienie bandery Muzeum na bliźniaczce „Solnego”, „Szwajcarce”. Obydwie najstarsze, obydwie godne szacunku.

Czy któreś miasto tak ma?

Do tego orkiestra i chóralny śpiew starej, chwytającej za gardło pieśni flisackiej „Przez trzy zabory”. Jest tak uroczyście, że nie wypada zapalić…

Wreszcie na łodzie! Załoganci mocno międzynarodowi. Robimy cudowną rundę honorową. Jest pysznie.

Flisacy trochę smutni, bo czeka ich (zafundowane przez „Dyrekcja Wody Polskie Kraków”) trzecie zero…

                                                              

Więcej

Trzecie zero

6 maja 2024 Do zobaczenia 6 maja na tym trzecim zerze. A Kazimierz Jagiellończyk obraca się w grobie… Wygrał z Krzyżakami, przyłączył księstwo oświęcimsko-zatorskie, a

Czytaj więcej