
2 czerwca 2026
Budzimy się oczywiście na drugim brzegu. Przeprowadzamy „Tabakę” na drugi brzeg na „marinę”. Cudzysłów uzasadniony bo schody urwane. Kra była

Budzimy się oczywiście na drugim brzegu. Przeprowadzamy „Tabakę” na drugi brzeg na „marinę”. Cudzysłów uzasadniony bo schody urwane. Kra była

Grudziądz. Rano msza u świętego Mikołaja z ukłonami do Bractwa Szyprów pod patronatem tego świętego. Piękny wizerunek na fresku. I

Rano wszystkie klamoty lecą na brzeg. TABAKA WYGLĄDA JAKBY DOPIERO CO ZESZŁA DO WODY. Pływanka z turystami, wywiad do telewizorów,

Aleśmy pierników nakupili. Łooo matko. Spacer po starym mieście. Flisacy zupełnie inaczej patrzą pomnik Kopernika na rogu rynku. Tu zawsze

i u Rafała Koziołka. Zrobił fenomenalną niespodziankę. Pokazał nam swoją szkutnię. Jak to Lizak zobaczył to … przysiadł. No i

Pomni rad Jacka Parysa, który szedł wcześniej wypływamy 5.15 na Zalew Włocławek. Fajnie nie jest ale „na raty” doczłapaliśmy do

Idziemy na Wyszogród. Wizyta u najlepszych wytycznych na Wiśle i wspólne zdjęcie z LEGENDĄ WIŚLANYCH WYTYCZNYCH, PANEM BARYTEM. Nie spieszy

Z Warszawy (przez Spójnie bez problemu) idziemy na Modlin. Wiatr prościutko w gębe.| Na powitanie wypływa Kapitan Lanczewski. Dostarczył zaopatrzenie,

Płyniemy piętnastletnim batem TABAKA. Bandera Flisu na wielgaachnym maszcie. Korzystamy (do bólu) z gościny organizatorów ZIELONYCH ŚWIĄTEK na URZECZU. To

10 maja. Niedziela. O 9tej Załogi zebrały się przy łodziach. Z Wawelu odezwał się Dzwon Zygmunta. To procesja na Skałkę.

9 maja. Sobota. Pożegnanie flisaków. Pod ratuszem krakowskim O 18tej zebrali się flisacy a wśród nich Jasiu Jasieńku (Janusz Sroka).

8 maja. Piątek Od tej pory jedna łódź na holu. Przyszedł deszcz ale się opłacało bo z dziobu, długo, długo,
